środa, 30 listopada 2016

Dziękuję!

 "DZIĘKUJĘ"
- Słowo, w którym jest ogrom magii, jeśli tylko prosto z serca się je wypowiada. 

Od czego zacząć ... 

1. Dziękuję Wszystkim za 1% dla Oli. 
Fundacja po raz pierwszy tego roku przekazała nam imienny wykaz osób, którzy zdecydowali się przekazać na Oli rehabilitację  1%. W związku z tym chcę najmocniej podziękować znajomym z dawnych dziejów od szkoły podstawowej do  studiów, po ukończeniu których nasze drogi niestety rozeszły się, a którzy ku mojemu zaskoczeniu dowiedzieli się i  dopilnowali, by w zeznaniu podatkowym umieścić Oli nazwisko i KRS Fundacji.

2.  Dziękuję za ludzi, którzy sami wychodzą z ofertą pomocy.
  •  Niedawno jak pewnie pamiętacie (pod kierownictwem Kasi, a za pośrednictwem Marty) odbył się dla Oli festyn charytatywny (klik), którego zebrane środki na moją prośbę zostaną wykorzystane początkiem nowego roku (wtedy można skorzystać również dofinansowanie NFZ-u). Warto poczekać, ponieważ  sprzęt rehabilitacyjny jest bardzo drogi i dopiero połączenie tych 2 źródeł dofinansowania pozwoli nam uzbierać potrzebną kwotę.
  •  Dziękuję pani Oli za nową propozycję pomocy, która jest w styczniowych planach realizacji.

3. Dziękuję za przesłanie w ostatnim czasie 2 darowizn od osób indywidualnych: październikowej od pana Marcina i listopadowej od  Marioli :)
  Korzystając z okazji chcę zapewnić, że wszystkie imienne wpłaty przelane na Oli subkonto w Fundacji w 100% trafiają  wyłącznie dla niej, mamy w nie wgląd, a Fundacja nie pobiera żadnych prowizji za prowadzenie konta - dla wiarygodności postaram się za każdym razem udostępniać na stronie Oli darowizny jeśli się takie pojawią.
***

Uczę się chować wstyd i dumę do kieszeni,  uczę się nie odmawiać pomocy dla Oli, bo jest ona dla niej, warunkuje  jej rehabilitację, życie, przyszłość. Pomoc ta otwiera kolejne drzwi i uchyla następne... do nowych możliwości leczenia, a nie jak dotąd tylko samej rehabilitacji...

 Prezenty bez obecności drugiego człowieka są tak naprawdę niczym, dlatego dziękujemy że jesteście z nam!


poniedziałek, 24 października 2016

Kolejny nakrętkowy turnus

Od lata dużo się działo... ale wracając do niedalekiej przeszłości
pragnę serdecznie podziękować Wam za wsparcie   AKCJI NAKRĘTKOWEJ (Zbieramy Nadal!!!). 

Aż 1/2 kwoty, czyli 3 tys. zł.
 udało się uzyskać z całorocznej zbiórki nakrętek i przeznaczyć na turnus hiperbaryczny.

Dzięki Waszym nakrętkom Ola skorzystała z turnusu hiperbarycznego jeszcze we wrześniu. Turnus ten to inny niż w pierwszej chwili przychodzi na myśl rodzaj rehabilitacji .

Jest to terapia polegająca na dostarczeniu 100% tlenu do organizmu  za pomocą maseczki w specjalnie do tego przygotowanej komorze, która przed zabiegiem nadmuchiwana jest niczym balon.
Tlen w takich warunkach (chodzi o podwyższone ciśnienie) dociera do wszystkich komórek ciała, szczególnie tych mniej ukrwionych, wzmagając naturalne procesy naprawcze, stymulując organizm do regeneracji.

Początkowo decyzja o wyborze turnusu podyktowana była wyłącznie zamiarem poprawy stanu fizycznego Oli, dotlenieniem jej ciała. Jednak  w tym czasie okoliczności losu dołożyły jeszcze nagłą interwencje chirurgiczną i blizny, na które działanie tlenu w warunkach hiperbarycznych jest również bardzo pomocne i zostało wykorzystane.

Podczas dwóch 1,5 godzinnych sesji (2 razy dziennie) Ola regenerowała organizm, a ja razem z nią, lecz miałam wrażenie że pokonuję MARATON  dojazdowy. Te 2 zabiegi dziennie przy zachowaniu części dotychczasowej rehabilitacji powodowały, że do domu wpadałyśmy jak po ogień, a dni uciekały nie wiadomo kiedy.

Ale cóż jeśli hiperbaria może wspomóc organizm Oli to warto było.

Nie mamy pewności co wpłynęło korzystnie na Olę - operacja czy turnus hiperbaryczny, czy może połączenie dwóch, ale jest lepiej. Do spektakularnego sukcesu jeszcze daleko, ale poprawiło się napięcie tułowia, czyli Ola ma lepszą kontrolę ciała w każdej pozycji.

Bardzo dziękujemy, że wspieracie nas w tak różnorodnych formach terapii. Systematyczność rehabilitacji ruchowej Oli jest podstawą, ale my cały czas próbujemy postawić krok dalej, wykorzystać możliwości, które na  chwilę obecna daje nasza wiedza.

We wnętrzu  komory hiperbarycznej, jest jak w łodzi podwodnej, gdzie najlepiej
zanurzyć się w głębokim śnie :) Jednak zapewniam, że dzieci takiego wytłumaczenia nie przyjmą.

 Trzeba wykazać się dużym sprytem i talentem animacyjnym,
by zapewnić rozrywki na wysokim poziomie
- 3 h  dziennie
- w metrażu 120 na 240 cm. :P
- oczywiście docelowo przez miesiąc czasu :)


wtorek, 11 października 2016

O koncercie

Wreszcie o koncercie!!!
W związku z tym, że trudno jest wyliczać osoby zaangażowane w to Wydarzenie, dołączamy do podziękowań, które dokładnie spisali organizatorzy klik !!! 💜

Nadal jesteśmy pod ogromnym wrażeniem czaru koncertu,  pełni podziwu  jego organizacji, przychylności warunków atmosferycznych i tłumów, które przybyły, by wesprzeć rehabilitację Oli i leczenie Filipka.

Jesteśmy wdzięczni organizatorom, prowadzącym, sponsorom, uczestnikom, wolontariuszom... zespołowi Baciary, który zagrał CHARYTATYWNIE dla Oli etc.!!!

Są też wyjątkowe perełki, które urzekły najbardziej: 
- piękny gest 2 przedszkolaków, którzy oszczędnościami z domowej skarbonki zapełnili całą charytatywną puszkę
- bukiet różyczek przekazany dla Oli (Ola kocha kwiaty)
- rysunek namalowany przez dziewczynkę i wręczony przez jej tatę
- zaskakujące odwiedziny cioci Ani i wujka Tomasza, którzy specjalnie na koncert przyjechali 70 km
-  przejażdżka konikiem Szymona z Powroźnika, chłopca który niedzielne popołudnie przeznaczył na charytatywną pracę 
- lista jeszcze nie jest zamknięta, tylko pamięć mnie już zawodzi



  💗

wtorek, 4 października 2016

5 urodziny już dziś

 "Mieć szczęście do ludzi i do pogody"
-to w dwóch słowach  posumowanie niedzielnego koncertu :)
ale do tego wydarzenia jeszcze wrócimy :)

Bo dziś przedstawiam Państwu mądrą, upartą że aż strach, kochaną, szczerą aż do przesady, czasami bezkompromisową, całuśną, figlarną, troskliwą,odważną, czasami roztargnioną, sprytną, władczą, bardzo śmiałą, dążącą do samodzielności
Solenizantkę Olę!!!

Codziennie doświadczamy wielkich rzeczy, a dziś na pierwszym planie 5 urodziny Oli :)
i jej przedszkolne muffinki :)


*****************************************************************************

A tak wyglądały urodzinowe warkocze Oli i Elzy :)


piątek, 30 września 2016

Baciary już w niedzielę

Jeszcze tylko piątek, sobota i niedziela!!!

Nadchodzący weekend to prawdopodobnie ostatnia szansa tej jesieni na złapanie wakacyjnego słońca.
My się na to piszemy :)
Spędź niedzielę z nami i zespołem Zespół Baciary!


niedziela, 25 września 2016

7 dni albo jak kto woli tydzień

Uwaga, Uwaga!!! Największe wydarzenie nadchodzącej jesieni!!!
Baciary przyjeżdżają koncertować specjalnie dla Oli!!! 
Już w następną niedzielę!!!

Rzeczywistość sama pisze scenariusze, czasami trzeba chwilę poczekać by los się uśmiechnął :)

Spotykamy ludzi wyjątkowych, ludzi których impuls wprawia w działanie tłumy, ludzi którzy potrafią zamienić stan niemocy w potęgę.  
Ty też możesz do nich należeć!  
 

Dołącz do wydarzenia organizowanego dla Oli na fb Koncert charytatywny: Baciary grają dla Oli.
Przyjdź 2 października na festyn w Muszynie, jeśli chcesz stań się darczyńcą i prześlij  swoją symboliczną cegiełkę: 70 1020 3453 0000 8102 0254 7362.
 ZASADA JEST PROSTA - polub, udostępnij ten post mobilizując swoich znajomych do akcji!
 

sobota, 24 września 2016

Hopsztafler - Lekarz z przypadku

Żeby w tym tygodniu zakończyć te wspominki zdrowotne - ku Waszej przestrodze opowiem coś jeszcze:

Całe zamieszanie zdrowotne jak pamiętacie zaczęło się od gorączki, która niestety nie chciała długo jeszcze odpuścić.
Mimo antybiotyku pojawiła się już podczas operacji. Jak tylko znikła, Ola została wypisana do domu. Jednak już w dzień powrotu do domu temperatura w granicach 38 wróciła, potem utrzymywały się stany podgorączkowe, które też nie powinny mieć miejsca.

Kolejny raz rozpoczęły się poszukiwania, machina badań ruszyła.  
Świat się znów zatrzymał - odebrał spokój działaniu.

Trzeba było pilnie USG -  terminy odległe, nie było czasu czekać - ale udało się na szybko znaleźć JAKIEGOŚ lekarza od USG!!!
Lekarz nabrał żel, machał głowicą z prędkością światła, znalazł płyn w opłucnej, nic wyjaśnić nie potrafił,  żadnego opisu  medycznego nie sporządził, ale dał SKIEROWANIE DO SZPITALA..

Tego było już za dużo.
W pośpiechu, który nie jest przecież dobrym doradcą  walizka była już spakowana, myśli uciekły 160 km w drogę do szpitala, i Oli słowa "Tylko nie do szpitala!". Spirala obaw sama się nakręciła.

 Tylko rozsądek nas uratował, kazał najpierw zadzwonić na oddział neurochirurgi i skonsultować wynik USG.  Na szczęście "prawdziwy lekarz" choć był "po drugiej stronie telefonu"  uświadomił nam, że sposób przekazania informacji wskazuje na dużą niekompetencje  hopsztaflera, do którego przed chwilą trafiliśmy na USG!

To był przełom - gorączka przeszła, nadszedł wyczekiwany termin u najlepszego specjalisty od USG w mieście. Podczas wizyty okazało się, że nie było żadnego przecieku płynu, ani na linii poprowadzonego drenu, ani w żadnym innym. Poza oczywiście płynem w jamie otrzewnowej, czyli dokładnie w miejscu gdzie u Oli powinien właśnie się gromadzić...

To wszystko działo się w sierpniu. Mam nadzieję, że ten miesiąc zakończy już  szpitalne opowieści i nic nieplanowanego nie stanie Oli na drodze w powrocie do zdrowia.