wtorek, 26 marca 2013

Rehabilitacja w obiektywie

Powszechnie niepełnosprawnych pojmuje się jako nieporadnych, a współczująco określa jako "biednych". Niesamowite jak bardzo może zmienić się spojrzenie na niektóre sprawy. Kiedyś nawet nie umiałam wymówić słowa "niepełnosprawny" w odniesieniu do swojego dziecka. To co było postrzegane przeze mnie jako ułomność, teraz jest powodem do dumy, bo wiem, ile wysiłku kosztuje Olinkę zdobycie najmniejszej
sprawności motorycznej.





 







 



Codzienna rehabilitacja Olinki, a zwłaszcza ćwiczenia metodą Vojty (pokazane na ostatnim zdjęciu) są wytrwałością, której miarą jest ilość wylanego potu, a nierzadko łez. Mam głęboką nadzieję, że to poświęcenie kiedyś zaowocuje.

2 komentarze:

  1. Twoja córka jest bardzo dzielna. Trzymam za Was kciuki. A dla otuchy dodam, że w poczekalni do mojej pani rehab (NDT-bobath) spotykałam 9-letnią dziewczynkę (biegającą i skaczącą), o której wiem, że przy urodzeniu nie dawano jej większych szans na chodzenie, a wytrwałe ćwiczenia sprawiły, że dzieciak funkcjonuje super sprawnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi to słyszeć:) Aż takich oczekiwań nie mamy co do sprawności Oli, teraz najważniejsze, aby raczkowała. Jeżeli ten etap pionizacji osiągnie, będziemy myśleć spokojniej o dalszej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń